Najtrwalsze samochody w historii

Bezawaryjność to jedna z najważniejszych cech samochodu – nawet najpiękniejszy i najszybszy wóz będzie przeklinany przez właściciela, jeśli notorycznie odmawia posłuszeństwa. W historii motoryzacji było jednak sporo przykładów aut, które osiągnęły niemal kultowy status dzięki swojej legendarnej trwałości. Wiele egzemplarzy tych modeli dzielnie służy swoim właścicielom do dzisiaj i chyba szybciej zostaną wyparte z ulic przez restrykcyjne przepisy ekologiczne, niż z powodu doskwierającej awaryjności. Poniżej przypominamy niektóre z tych wozów – wczoraj były pożądanymi wozami do codziennej jazdy, dziś mają status „klasyków”, których zakup może być dobrą inwestycją.

Mercedes-Benz W124, czyli tzw. „Baleron” to absolutny archetyp taksówki – auto wybornie komfortowe, stosunkowo tanie w eksploatacji i legendarnie trwałe. Niemal wszystko w tym samochodzie jest stworzone przez fabrykę z takim zapasem, jakby limuzyna ze Stuttgartu miała wiernie służyć jeszcze w następnym stuleciu. Jedynymi problemami regularnie trapiącymi tego Mercedesa są korozja (szczególnie w egzemplarzach z końcówki produkcji) oraz powszechne zaniedbania właścicieli, przyzwyczajonych że auto odpala i jedzie niezależnie od serwisowych zaległości. Mimo to, nadal można znaleźć egzemplarze w świetnym stanie, mające przed sobą jeszcze wiele lat bezawaryjnej jazdy, choć potrafią one być droższe niż niejeden dużo nowszy i lepiej wyposażony wóz. Zamiast słynnych (ale przeważnie mocno zmęczonych) diesli, radzimy szukać wersji benzynowych – te nowsze, z elektronicznym wtryskiem paliwa, chętnie pracują nawet na LPG.

Volvo 700/900 to szwedzki odpowiednik Mercedesa W124. Popularna „Cegła” to synonim bezpiecznego i komfortowego auta rodzinnego, które przy okazji wykazuje się nieprawdopodobną trwałością. Świetne zabezpieczenie antykorozyjne i niezniszczalne 4-cylindrowe silniki benzynowe pozwoliły niejednej 700-tce „przekręcić” 6-cyfrowy licznik kilometrów. Dziś ciężko o auto w dobrym stanie, ale kto ceni komfort i trwałość nie powinien długo się zastanawiać, gdy trafi na dobrą sztukę – będzie jeździła wiecznie.

Toyota Carina E
to auto tak anonimowe z wyglądu, że na ulicy można jej wcale nie zauważyć. Jednak pod względem mechanicznym to absolutne arcydzieło i kwintesencja legendarnej trwałości tej marki. To także ostatni etap ewolucji bezawaryjnych Toyot klasy średniej, bo niestety jej następczyni, Avensis, nie miała już tak dobrej opinii. Wizerunek niezniszczalnej maszyny psuje jedynie rdzewiejąca karoseria, szczególnie w autach po naprawach blacharskich.

Peugeot 505 jest już dzisiaj samochodem niemal egzotycznym – nic w tym dziwnego, bo wybitnie upodobali go sobie afrykańscy importerzy używanych aut. Trudno o bardziej wymagający teren, ale wielki Peugeot jest tak odporny na fatalne drogi, kiepskie paliwo i zaniedbania serwisowe, że właśnie tam otrzymał drugie życie. Jeśli ktoś trafi dzisiaj takie auto w Europie, może śmiało zainwestować w tego klasyka – gratis do niezniszczalnej konstrukcji dostanie nieprzeciętny komfort podróżowania.

Audi 100/A6 generacji C4 to godny następca słynnego „Cygara” czyli generacji C3. Odziedziczył po nim pancerną mechanikę i w pełni ocynkowane nadwozie, dzięki czemu nadal po polskich drogach jeździ mnóstwo tych aut.  Przy okazji to wielka limuzyna, gwarantująca świetny komfort podróży i bardzo dobre wyposażenie oraz ponadprzeciętne osiągi, szczególnie w wersjach V6 lub z mocnym turbodieslem 2,5TDI.

Volkswagen Golf II
od lat już balansuje na granicy dwóch światów – z jednej strony stał się pełnoprawnym uczestnikiem zlotów samochodów zabytkowych, a z drugiej nadal jest rozsądnym wyborem na pierwsze auto. Niskie ceny zakupu i napraw, pancerna i odporna na zaniedbania konstrukcja oraz wciąż duża podaż na rynku wtórnym zachęcają do zainteresowania tym modelem. W wersjach ze wspomaganiem kierownicy to także sprytne auto miejskie. Warto wybrać którąś z wielu limitowanych edycji Golfa II, wyróżniających się wyposażeniem dodatkowym. Lekki „kompakt” jeździ żwawo nawet z najsłabszym dieslem 1,6, ale lepszym wyborem będzie mocniejszy „benzyniak” o tej samej pojemności.

Subaru Legacy
– w tym miejscu można wstawić dowolny japoński model klasy średniej z lat 80. lub 90., ale Subaru zasługuje na wyróżnienie. Legacy ze swoim silnikiem typu boxer, napędem na cztery koła i sportowym zacięciem miał prawo poddawać się szybciej od swojej konkurencji, ze względu na ciężką eksploatację i bardziej skomplikowaną mechanikę. Nic z tych rzeczy – wóz od Subaru nie jest może bardzo popularny na naszych drogach, ale jego właścicielom udaje się utrzymać te wozy w świetnej kondycji. Mimo ogromnych przebiegów Legacy nadal nie wybiera się na złomowiska, a wręcz staje się poszukiwanym autem o kolekcjonerskiej wartości.

Porsche 911 generacji 993 to już pełnoprawny „klasyk” i ciężko go rozpatrywać w kategorii auta na co dzień. Ale w swojej klasie superaut nie ma sobie równych pod względem trwałości . Podczas gdy właściciele starszych Ferrari czy Lamborghini tracą fortuny na utrzymanie swoich aut w dostatecznym stanie technicznym, ostatnie Porsche 911 chłodzone powietrzem nakręcają kolejne setki tysięcy kilometrów przebiegu. Owszem, eksploatacja tych aut nie jest tania, ale niezwykle rzadkie są sytuacje w których 993 nagle odmawia jazdy – to absolutny twardziel klasy sportowców. Główny problem niemieckiego coupe to nieszczelności silnika – pół biedy, gdy 6-cylindrowy boxer lekko „znaczy teren” olejem, ale poważne wycieki oznaczają już duże koszty naprawy.

Toyota Land Cruiser
– ligę terenowych twardzieli reprezentować musi japońska konstrukcja. Mitsubishi Pajero czy Nissan Terrano także mogą poszczycić się tym mianem, ale Land Cruiser jest legendą i klasą samą w sobie. Niezależnie od wersji i generacji, terenówka Toyoty to auto wybitnie dopracowane i zbudowane tak, by nie zawieść w najtrudniejszych warunkach. W końcu te auta służą tysiącom ludzi na całym świecie, od leśników, przez ratowników górskich po budowlańców. Ich sprzęt musi wjechać wszędzie i działać zawsze – i taka właśnie jest Toyota Land Cruiser.

Klasyczne auto - Doskonała inwestycja

Choć w większości przypadków powstały ich miliony to są świetną propozycją dla osób, szukających trwałego, ale jednocześnie niebanalnego samochodu, którego wartość będzie rosła z czasem. Pod warunkiem należytego serwisu będą jeździć do końca świata i jeden dzień dłużej – wystarczy „tylko” znaleźć dobry egzemplarz ze znaną historią. Potem można już cieszyć się tysiącami kilometrów, nabijanymi bezawaryjnie na liczniku…

2016-12-19 18:48 1993 najbardziej niezawodne samochody

Komentarze

~reds.

Niestety obecnie produkowane auta nie maja nic wspolnego z trwałościa, projektowane przez ekonomistów i marketingowców na założony z góry przebieg jak sprzęt rtv-agd. O autach typu mercedes 124 czy stare dobre japońce można zapomnieć, nikt nie chce produkować już długowiecznych aut bo nikomu się to nie opłaca

~Artur

W124 polecam dla kolekcjonera

Dodaj komentarz

Twój mail będzie nie widoczny.